Witam.
Przez przypadek wpadłem na mój blog.
Obiecywałem sobie kiedyś e będe pisał codzinnie...
niestety zawiodłem się na Sobie....brak czasu, praca->nie mam usprawiedliwienia
"Dalego do celu"
Kiedyś sobie obiecywałem ża do końca lipca schudne 10 kg....
nie udało się, waga pokazuje 16,1 kg czyli tylko 2 kilo mniej....
ale jest przełom polubiłem siebie (swój wygląd raczej)
CHCE WALCZYĆ, CHCE BYĆ CHUDY
Teraz mam więcej chęci niż wtedy kiedy zaczynałem......uda się teraz napewno
Kolejny cel do końca siepnia chce mieć 4 kilo mniej ,
"trzeba walczyć"
W końcu koniec weekendu.....
właśnie robie przygotowanie na jutrzejszy dzień.......plan dniu już rozłożony......
mam dużo do zrobienia.....
przeznaczyłem 45 minut na siłownie
i 70 minut na rower....
a po pracy musze jeszcze płot wymalować na działce......ale to raczej nie będzie duży wysiłek
tylko żeby nie było za gorąco, bo się nie będzie mi chciało.....
a przez weekend diete trzymałem...no tak prawie.....
pod względem jedzenia jak najbardziej...ale 200 gr vódki z sokiem, noi dzisiaj też nie zdrowo...
3 puszeczki coli i 2 red-bula......poracha.....
ale obiecuje sobie od jutro zero coli i napojów gazowanych....tylko woda i soki......
przyszły weekend też zapowiada się obiecująco.....zero alkoholu.....
bo w piątek, sobote i niedziele mam egzaminy w szkole...nie ma szans na balowanie.....hihihih
Pozdrawiam słonecznie......
P.S. H** w dupe podolskiemu
......niestety......stracony....
jakie to ja wielkie plany miałem na dziś.......trochę ćwiczeń z sztangą, jakiś rowerek....
a tu nic....znowu późny powrót do domu...i nici z planów......
ale co tam, jutro to nadrobie.....oby się udało......
Ale za to dieta cały czas trzymana......jest 12, nic nie jadłem od 4godzin.....
kolacja: batonik fitness
obiadek: pierś z kurczaka i porcja ryżu
śniadanie: 2 bułeczki, jedna z ogórkiem, druga z jakąś szynką
taki mały sukcesik.....niestety mały............
może kiedyś te drobne zamienią się w jeden WIELKI SUKCES.............
Pozdrowiam słonecznie....
Witam ponownie.....
piszę dość późną porą, bo właśnie wróciłem z podróży (niestety tylko po Polsce)
Obiecywałem napisać trochę o mnie
Mam 22 lata , pochodzę z małej miejscowości z pod Gniezna
Dwa lata temu ukończyłem techinum elektroniczne, pracuje w swoim zawodzie....
a dokładniej jestem współwłaścicielem firmy....
w tygodniu praca, a w niektóre weekendy uczę się w WSHiR.....trochę nie po lini moich zainteresowań...ale wojsko wzywa
Budowa ciała
wzrost 188 cm
waga 118 kg
obwód pasa 98 cm
Wyznaczone cele:
Do końca lipca zrzucić 10 kg
Do końca roku 30 kg
A następnie nabrać czystej masy mięśniowej....
cieżka droga przede mną....
zdaję sobie z tego sprawę...
ale co tam...dam radę i wierzę w siebie....
bo życie jest tylko jedno................
Hihihihihi.....modne......
tak oficjalnie odchudzam się od dwóćh dni (tj.od 2 czerwca)......
ile chce schudnąć?????? kto to wie........
A propos tytułu.......
odchudzam się dlatego że ja chce, a nie dlatego że to jest modne......
-po prostu tak dla siebie
-bo niby tak jest zdrowiej
-chce znaleść swoją drugą połówke (myślę że bedzie łatwiej,poczekamy...zobaczymy)
Całą moją przygodę z walką o kilogramy, zacząłem od redukcji jedzenia, za dwa dni startuje trening.
Dzisiaj zamówiłem także suplementy diety, z nimi łatwiej (kiedyś używałem)
Nie będe pisał jakie to są ani skąd zamówiłem....po prostu....jak będą działać...to będę je polecać.
Paweł
P.S.
Pozdrawiam.....
Trzymajcie za mnie kciuki......
już niedługo, więcej info o mnie może jakaś fota...........